O szpagacie urojonym.

O szpagacie urojonym.

Typ Zespołu: ISTJ. 10 osób. Szkolenie potraktowali z mieszanymi uczuciami: z jednej strony wytchnienie od obowiązków, a z drugiej świadomość, że trzeba będzie nadrobić zaległości. Oczekiwania grupy krążyły właściwie wokół jednego tematu: jak rozciągnąć dobę, aby mieć więcej czasu na wszystkie obowiązki. Ciekawe, że nikt z nich nie podważał ilości obowiązków.

Uczestnicy oczekiwali, że szkolenie dostarczy im czarodziejskich sztuczek, tzw. „technik”, które umożliwią zapanowanie nad Czasem. Brzmi niewiarygodnie? Niemożliwe, żeby dorośli ludzie mieli takie nierealistyczne oczekiwania? Z jednej strony wiemy, że to niemożliwe, a z drugiej, gdy sytuacja nas „przypili”, zmęczenie, przepracowanie i ciągłe napięcie da się we znaki, to pojawia się nierealistyczne oczekiwanie, że może jednak … może jest jakiś sposób … Niestety, nie ma sposobu na zapanowanie nad Czasem. Przynajmniej nam nic na ten temat nie wiadomo.

Zespół ISTJ: pracowity, obowiązkowy, terminowy, zdyscyplinowany, zorganizowany, z tendencją do przepracowywania się; w sytuacji braku zaufania w zespole, jego członkowie preferują samodzielne realizowanie zadań, niechętnie wchodzą w projekty, bo rodzi to dodatkowe konflikty, nieporozumienia i stratę czasu, energii i uwagi. Wynikającą z preferencji skłonność do dzielenia świata na czarny i biały, bez rozróżniania jakichkolwiek odcieni, tutaj został zastąpiony silną i niepodważalną wiarą w „co się da i co się nie da”. Gwoli ścisłości: członkowie Zespołu nie wierzyli właściwie, że cokolwiek w ich sytuacji można zmienić.

Często używali sformułowań: „Może w idealnym świecie, ale u nas…” albo „To niemożliwe …” albo „Nie da się …”. Zespół, który powinien się wspierać, staje się dla swoich członków źródłem dodatkowej frustracji i stresu. Tworzą się koterie i stronnictwa, spada efektywność. W dobrych zespołach, w których jest zaufanie, są również konflikty. W odróżnieniu jednak od zespołów, w których ludzie sobie nie ufają, konflikt jest obszarem, w którym ujawniają się różnice poglądów, zdań i opinii, a także różnice typów osobowości. Ten obszar – konflikt – jest niezbędny zespołom, aby generować zaangażowanie. W taki konflikt, gdzie pozwalamy się sobie różnić między sobą a jednocześnie zachować relacje, wchodzą tylko ci, którym zależy. Tym, którym nie zależy, najczęściej stoją z boku. Realizują zadania, ale w pojedynkę. Skutek jest taki, że szybko pojawia się przemęczenie i przepracowanie, i zniechęcenie.

Zespól ISTJ – zespół ambitnych, zdolnych i pracowitych ludzi. Mają pretensje do całego świata, do systemu, do przełożonych, do wszystkich i każdego z osobna – na pytanie, czy sądzą, że mają na coś wpływ, odpowiedzieli, że nie. Znamy zespoły, gdzie tzw.wartość dodana generowana przez zespół nie jest tylko zgrabnym sformułowaniem w stylu 2+2=5, ale faktem: ludzie sobie ufają, wchodzą w konflikty, angażują się, są odpowiedzialni (za siebie i swoja pracę) i osiągają swoje cele. Takie zespoły mają tyle samo pracy i tyle samo czasu, co wszyscy, a jednak ich członkowie nie marzą o tym, by zapanować nad Czasem. Zaryzykuję tezę, że zespoły, które sobie ufają mniej się męczą i mają więcej czasu.

A Państwo? W jaki świecie żyjecie: da się czy się nie da? Co jest możliwe a co niemożliwe? Czy zastanawialiście się nad obszarem, jaki obejmuje Wasze koło wpływu? Opisany Zespół ma oczywiście swojego Szefa – ale to jest temat na osobny wpis …

 

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Name*

Email

Website